W bieżącym okresie przygotowawczym, Nikodem Kossakowski pokazuje drzemiący w nim duży potencjał. Jak na razie wyrasta on na lidera zespołu w ofensywie. W sobotnim sparingu z drugim zespołem Korony Kielce, „Kosa” strzelił już trzecią bramkę przed startem ligowych rozgrywek.
Sobotni mecz kontrolny przy Loretańskiej zakończył się remisem 1:1. Wynik otworzył Kossakowski. Po tym jak otrzymał górną piłkę zza pleców od Piotra Noconia, złamał akcję zejściem do prawej strony i tuż sprzed pola karnego celnie przymierzył po krótkim rogu. Piłka zresztą odbiła się od wewnętrznej części słupka, a następnie zatrzepotała w siatce. Bramkarz był bez szans.
Podobnie wyglądała bramka strzelona przez „Kosę” w rywalizacji z drugą drużyną Rakowa, z tą różnicą, że wówczas Nikodem posłał futbolówkę po długim słupku. Obserwując grę Skrzaków od razu rzuca się w oczy to, jak dobrze nasz wahadłowy czuje się na lewej stronie boiska.
Jak wyjawił trener Dariusz Klacza, to „Kosa” zaproponował grę właśnie na tej pozycji i, jak na razie, był to strzał w dziesiątkę. – Rzeczywiście, sam wyszedłem z inicjatywą do trenera, że chciałbym spróbować gry na lewej stronie. Myślę, że wychodzi to całkiem nieźle. Mam większą swobodę i naprawdę dobrze czuję się na tej pozycji – skomentował Nikodem, którego wspomniany szkoleniowiec po sobotnim meczu nie mógł się nachwalić.
– Fenomenalny występ. W rozmowach zasugerował, że chciałby spróbować na lewym wahadle i na tę chwilę to oddaje. Bardzo mu spasował nasz pomysł grania z wahadłowymi ustawionymi wysoko, zaatakowaniem przestrzeni – powiedział Dariusz Klacza. – Szkoda, że nie zwieńczył tego udanego występu drugą bramką z przewrotki, ale wszystkiego mieć nie można – dodał trener puszczając oko.
Uderzenie, o którym wspomniał szkoleniowiec, wyglądało imponująco. Kossakowski wyśmienicie złożył się do strzału „nożycami”. – Zdecydowanie, ładne uderzenie. Czysto trafiłem piłkę i dużo nie brakowało, a byłaby bramka – skromnie ocenił 18-latek.
Taki strzał świadczy o dobrej formie piłkarza. Pewność siebie w każdej sytuacji jest spowodowana niczym innym, jak przekonaniem o własnych możliwościach. Kossakowski uważa, że cały zespół poważne potraktował przygotowania do rundy rewanżowej Betclic 3. Ligi. – Na pewno idziemy w dobrym kierunku. Mocno przepracowaliśmy okres przygotowawczy. Jeszcze zostały nam dwa mecze kontrolne, lecz nie mam wątpliwości co do tego, że zmierzamy we właściwą stronę – podsumował.
