Dariusz Klacza po sparingu z Koroną II Kielce

W sobotę Skrzacy zremisowali 1:1 w test meczu z drugim zespołem Korony Kielce. Bramkę dla naszego zespołu zdobył Nikodem Kossakowski. Trener Dariusz Klacza przeanalizował to spotkanie.

W sobotę Skrzacy zremisowali 1:1 w test meczu z drugim zespołem Korony Kielce. Bramkę dla naszego zespołu zdobył Nikodem Kossakowski. Trener Dariusz Klacza przeanalizował to spotkanie.

Początek w wykonaniu jego podopiecznych był bardzo udany. Nasz zespół zawężał pole gry rywalom przy wyprowadzaniu piłki. Pochwalić należy drużynę za postawę w obronie wysokiej. – Pierwsza połowa i wejście w mecz było bardzo skuteczne. Zespół Korony zagrał bardzo dobry mecz przeciwko rezerwom Rakowa, przede wszystkim w fazie kontry i ataku szybkiego. Przeanalizowaliśmy to spotkanie i byliśmy na ich najmocniejsze strony przygotowani. Tę fazę chcieliśmy przeciwnikowi zamknąć. Dlatego szanowaliśmy piłkę i uważam, że byliśmy konkretni w budowaniu wysokim, choć dało nam to tylko jedną bramkę – skomentował Dariusz Klacza.

– Pierwsza połowa pod kontrolą, druga może trochę się rozjechała. Pamiętajmy, że zrobiliśmy 6 zmian w drugiej odsłonie. To powoduje, że tempo gry w pewien sposób może spaść – dodał trener Skrzaków.

Na prowadzenie w 64. minucie meczu wyprowadził nas Nikodem Kossakowski, który rozegrał świetne spotkanie. Więcej o formie „Kosy” ->> TUTAJ. Na wyróżnienie zasłużył też nasz blok defensywny. – Cała trójka stoperów zagrała bardzo optymalnie. Korona nie miała za wiele sytuacji do zdobycia bramki. Zmiennicy, czyli Zieliński i testowany, również zaprezentowali się na dobrym poziomie – ocenił szkoleniowiec.

Mimo dużej kontroli przez większość czasu gry, Korona zdołała nas „ukłuć”. Dariusz Klacza wytłumaczył, z czego wyniknęła strata bramki: – Kluczem, żeby jeszcze lepiej wyglądać w meczu, to być razem w poszczególnych fazach. W sobotę przy stracie bramki tego zabrakło. Jedni chcieli bronić przed sobą, drudzy chcieli bronić nisko. To był problem.

Bieżący tydzień zostanie zwieńczony sparingiem w Tomaszowie Mazowieckim z tamtejszą Lechią. – Kolejny tydzień, który przybliża nas do rozpoczęcia rundy rewanżowej. Chcemy zrobić swoje, przeanalizować przeciwnika i przygotować się. Patrzymy jednak w głównej mierze na siebie i deficyty, które jeszcze mamy. Trzeba odpowiednio zareagować, pozbyć się ich i w Tomaszowie Mazowieckim zagrać mecz na jeszcze wyższej jakości – podsumował Dariusz Klacza.

Przewijanie do góry